-Bardzo chętnie.-zgodziłem się i poszłem z Venus. Zamyśliłem się na chwilę.
-O czym myślisz?-zapytała.
-O...tobie. Teoretycznie jesteś zmiennokształtną, jeśli się nie mylę.-odparłem.
-Hmm...może.-powiedziała. Pochodziliśmy jeszcze trochę. Potem ona powiedziała, ze musi budowac swoje lokum.
-Pomóc ci?-zaproponowałem.
-Nie dzięki. Poradzę sobie.-zaśmiała się i odleciała jako smok.
-O czym myślisz?-zapytała.
-O...tobie. Teoretycznie jesteś zmiennokształtną, jeśli się nie mylę.-odparłem.
-Hmm...może.-powiedziała. Pochodziliśmy jeszcze trochę. Potem ona powiedziała, ze musi budowac swoje lokum.
-Pomóc ci?-zaproponowałem.
-Nie dzięki. Poradzę sobie.-zaśmiała się i odleciała jako smok.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz